Szanowny Panie Premierze! Wpłynęła do mojego biura poselskiego korespondencja od Pana Adama Sandauera w sprawie umorzenia śledztwa z powodu rzekomego braku cech przestępstwa i celowego doprowadzenia do przedawnienia odpowiedzialności karn

Interpelacja w sprawie odpowiedzialności za błędy w sztuce lekarskiej na przykładzie poszkodowanego na zdrowiu prezesa Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere

   Szanowny Panie Premierze! Wpłynęła do mojego biura poselskiego korespondencja od Pana Adama Sandauera w sprawie umorzenia śledztwa z powodu rzekomego braku cech przestępstwa i celowego doprowadzenia do przedawnienia odpowiedzialności karnej o popełnienie błędu lekarskiego poszkodowanego na zdrowiu - Prezesa Stowarzyszenia Primum Non Nocere.    Lektura tej korespondencji jest wstrząsająca. Bezkarność lekarzy popełniających błędy w sztuce lekarskiej jest również porażająca.    Jak to możliwe w naszym polskim kraju, żeby przez 8 lat prowadzone było ˝śledztwo˝ nieprzynoszące w efekcie żadnego rozstrzygnięcia? Bo negatywnego rozstrzygnięcia nie można w żaden sposób zaliczyć do uczciwych, rzeczowych i rzetelnych.    Według Prezesa Primum Non Nocere śledztwo prowadzone było w następujący sposób:    1. W okresie pierwszych miesięcy nie wykonano niczego. Następnie Prokuratura w 1997 r. próbowała umorzyć postępowanie bez przeprowadzenia dochodzenia wyłącznie na podstawie zeznań zainteresowanych (ale obciążonych oskarżeniem) lekarzy.    2. Gdy to się nie udało, Prokuratura zawiesiła postępowanie, czekając ponad 2 lata na orzeczenie Izby Lekarskiej, która notabene nie jest powołana do zastępowania organów ścigania. Na podstawie tego sfingowanego orzeczenia Izby Lekarskiej Prokuratura ponownie próbowała umorzyć śledztwo. Tu już widać pierwsze próby tuszowania sprawy.    3. Gdy i to się nie udało, Prokuratura powołała biegłych i pomimo wymogu określenia terminu sporządzenia opinii tego terminu celowo i tendencyjnie nie określiła. Biegli tworzyli więc tę opinię przez 4 lata (sic!). Postąpiła w ten sposób Prokuratura Warszawa-Mokotów.    Powstał z tego dokument sprzeczny tak z wiedzą podręcznikową, jak i faktami ustalonymi w śledztwie. Ten dokument generujący własną rzeczywistość środowiska lekarskiego, w którym zarówno fakty, jak i dokumenty nie zgadzają się z opinią - to tym gorzej dla faktów. Biegli celowo je pominęli albo tendencyjnie stwierdzili, iż rzekomo nie miały miejsca i zawarli w niej wiele innych przekłamań.    Opinia - zdaniem Prezesa Primum Non Nocere - jest przydługa (28 stron bezzasadnego uzasadnienia) i bełkotliwa. Prezes Adam Sandauer przytoczył najważniejsze przekłamania:    - nigdy nie przechodził żadnej tężyczki, zaś ˝niewielkie zaburzenia˝ poziomu wapnia we krwi nie mają żadnego znaczenia;    - wedle biegłych nie ma urwanej części mięśnia czworobocznego, zaś widoczna gołym okiem asymetria barku nie ma tu dla nich żadnego znaczenia;    - dokumenty medyczne jego kartoteki lekarskiej cechują się antydatowaniem i poświadczaniem nieprawdy, uprawdopodobnione opinią powołanych grafologów (powołani biegli grafolodzy napisali, że dokument podpisany przez laryngologa prof. G. J. ze szpitala przy ul. Banacha, zdaniem Prezesa Primum Non Nocere, należy się domyślać, że powstał na potrzeby śledztwa);    - biegli zwrócili się do Prokuratury o szerszy materiał porównawczy (np. inne dokumenty ze szpitala). Jest to konieczne dla ustalenia rzeczywistej daty powstania dokumentu;    - prokuratura Warszawa-Mokotów nie dostarczyła materiału porównawczego i chce umorzyć postępowanie o poświadczeniu nieprawdy w dokumentach, argumentując to tym, że rzekomo biegli nie ustalili tej daty.    W takim widać państwie żyjemy, że wolno w nim bezkarnie przedstawiać nieprawdę. Więcej informacji o opinii biegłych sprzecznej z zeznaniami świadków, dokumentacją medyczną i wiedzą podręcznikową w piśmie przesłanym Sądowi Polskiemu znajduje się w Internecie na stronie: http:www.sandauer.neostrada.pl/pliki/opis.htm.    Pomimo że Sąd potwierdza, iż opinia sprawia wrażenie nierzetelnej, jednak umarza postępowanie z powodu przedawnienia odpowiedzialności karnej. Należy podkreślić, że każde umorzenie postępowania o błąd w sztuce lekarskiej jest jednocześnie wyrokiem na poszkodowanego pacjenta, pozbawiającym go pomocy wynikającej z art. 46 K.k.    Zgadzam się ze stanowiskiem Pana Prezesa, że nasz polski wymiar sprawiedliwości stara się postępowania przeciągać do granic absurdu i maksymalnie tuszować, aby celowo i tendencyjnie doprowadzać odpowiedzialność sprawców do przedawnienia.    Czy władze Rzeczypospolitej Polskiej rzeczywiście usiłują ukryć prawdę o ukrywaniu częstych przypadków popełniania przez lekarzy błędów w sztuce lekarskiej?    Prawdą jest - i osobiście jestem o tym przekonany, bo byłem jednym z tych posłów, który wyszedł w dniu 22 maja 2002 r. do demonstrujących członków i sympatyków Stowarzyszenia Primum Non Nocere - że z mediów w cudowny sposób zniknął problem błędów lekarskich i wszelkie informacje o tym Stowarzyszeniu... - a przecież podobno w Polsce nie ma już cenzury. W tym czasie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) powołała już Światowe Przymierze dla Bezpieczeństwa Pacjentów. Zacytuję fragment z komunikatu WHO:    ˝Niekorzystne wydarzenia w opiece lekarskiej są przyczyną wielokrotnie choroby, szkody czy nawet śmierci. Badania wielu państw określają skalę tych zdarzeń na 3,5% do 16% wśród hospitalizowanych pacjentów. Średnio jeden z dziesięciu pacjentów przyjętych do szpitala cierpi z powodu możliwych do uniknięcia szkód, które mogą powodować poważne kalectwo lub śmierć...˝.    Panie Premierze! Czy przyczyni się Pan wspólnie z Ministrem Zdrowia do zmiany tego fatalnego stanu rzeczy? Czy ktoś jeszcze spróbuje twierdzić, że jest inaczej, że jest lepiej, że to, co jest powyżej napisane, jest nieprawdą?    Piszę do Pana - jako Szefa Rządu Polskiego, aby miał Pan świadomość, że źle się dzieje w Państwie Polskim. Dostał Pan więcej dowodów na to twierdzenie, ale jak do tej pory brak reakcji z Pańskiej strony.    Łączę wyrazy szacunku i poważania    Poseł Piotr Smolana    Bielsko-Biała, dnia 15 stycznia 2005 r.





python flash microsoft-sql panstwa-i-narody panstwa-i-narody mieszkanie