W trakcie prac nad rządowym projektem ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, w części dotyczącej ustalania wartości początkowej środków trwałych dla celów amortyzacji, jednym z kontrowersyjnych problemów był sposób określa

Interpelacja w sprawie zwiększania ceny nabycia przedsiębiorstwa o jego długi przejęte przez nabywcę

   W trakcie prac nad rządowym projektem ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, w części dotyczącej ustalania wartości początkowej środków trwałych dla celów amortyzacji, jednym z kontrowersyjnych problemów był sposób określania wartości początkowej środków trwałych wchodzących w skład nabytego przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 551 Kodeksu cywilnego.    Dyskusja w Komisji Finansów Publicznych nad tym zagadnieniem sprowadzała się do tego, czy wartość długów nabywanego przedsiębiorstwa powinna czy też nie powinna zwiększać wartości początkowej nabywanych środków trwałych.    Pragnę podkreślić wyjątkową zgodność członków komisji, niezależnie od ich opcji politycznych, że wbrew propozycji rządu, wartość przejmowanych przez nabywcę długów nie powinna wchodzić do wartości początkowej nabywanych środków trwałych, gdyż długi te, poprzez odpisy amortyzacyjne obciążałyby, dochód do opodatkowania. W ten sposób nabywca przedsiębiorstwa spłacałby te długi faktycznie kosztem podatku dochodowego, mimo że cena zapłacona za przedsiębiorstwo, często symboliczna, uwzględnia jego zadłużenie.    Przy okazji tej dyskusji posłowie pytali o aktualny stan prawny w tej materii. Uzyskali odpowiedź, że w razie nabycia przedsiębiorstwa obowiązujące przepisy rozporządzenia ministra finansów z dnia 17 stycznia 1997 r. w sprawie amortyzacji środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych (DzU nr 6, poz. 35 ze zm.) wprost nie stanowią o możliwości zwiększania wartości początkowej środków trwałych o wartość przejętych długów.    Jednakże Ministerstwo Finansów pismem z dnia 17 marca 1998 r. nr PO H/35/98, dokonało urzędowej interpretacji, zezwalając nabywcom przedsiębiorstwa obciążonego długami powiększać o te długi wartość początkową środków trwałych stanowiącą podstawę obliczania odpisów amortyzacyjnych uznawanych za koszt uzyskania przychodów zmniejszający podstawę opodatkowania podatkiem dochodowym od osób prawnych.    W ten sposób Ministerstwo Finansów, zamiast dbać o finanse publiczne, w drodze własnego prawa powielaczowego, zaaprobowało spłacanie długów nabywanych przedsiębiorstw faktycznie na koszt podatników.    Podkreślić przy tym należy, iż wyżej wskazanym pismem Ministerstwo Finansów anulowało swoje wcześniejsze stanowisko, wyrażone w piśmie z dnia 23 października 1997 r. nr PO H/3869/97/97, w którym uznało - zgodnie z obowiązującymi przepisami - że przejęte długi nie zwiększają ceny nabycia przedsiębiorstwa, decydującej o wartości początkowej.    Wskazane wyżej fakty zostały ujawnione w trakcie obrad Komisji Finansów Publicznych; w formie pisemnej, w dniu 30 września 1999 r., potwierdziło je Ministerstwo Finansów. Z ubolewaniem stwierdzam, że argumenty prawne zmiany stanowiska ministerstwa w stosowaniu obowiązującego prawa były wysoce nieprzekonywające.    Niewątpliwie jednak tak liberalne i nieznajdujące podstaw prawnych stanowisko Ministerstwa Finansów naraża finanse publiczne na dotkliwe straty. Nabywanie zbankrutowanych przedsiębiorstw, zarówno państwowych, jak i prywatnych, stało się nie lada interesem dla nabywców. Przejęte długi mogą oni spłacać w ciężar kosztów i podatku dochodowego, nawet gdy te długi już po nabyciu przedsiębiorstwa zostaną umorzone np. poprzez układ sądowy.    Być może, że wbrew intencjom Ministerstwo Finansów - poprzez własną interpretację - stworzyło znakomitą lukę prawną, pozwalającą na unikanie płacenia podatku dochodowego przez to, że rzeczywistą, zapłaconą zbywcy, cenę nabycia przedsiębiorstwa zwiększa się o przejęte długi tego przedsiębiorstwa. Problem jest tym większy, że dotyczy - jak wynika ze stanowiska resortu - nie tylko środków trwałych, ale również tzw. wartości firmy.    Nie jest przy tym żadnym uzasadnieniem stanowiska ministerstwa wykładnia celowościowa, chyba że jej celem jest zapewnienie znacznych przywilejów podatkowych wąskiej grupie nabywców zbankrutowanych przedsiębiorstw. Nie uzasadnia tej wykładni również uznanie, że pojęcie mienia nie może być przyjmowane w myśl Kodeksu cywilnego, podczas gdy z tego kodeksu przyjmuje się definicję przedsiębiorstwa.    Na marginesie. Powyższa sprawa, jakkolwiek o dużym ciężarze finansowym, nie jest publicznie nagłaśniana (jak np. darowizny czy stypendia albo renty umowne). Jest to zrozumiałe. Przeciętny podatnik nie jest nią zainteresowany. Korzyści z tej interpretacji oceniane są i przeliczane na pieniądze w ciszy gabinetów.    Jednakże wobec wyświetlenia tej sprawy podczas obrad sejmowej Komisji Finansów Publicznych zwracam się do pana premiera o wyczerpującą odpowiedź na następujące pytania:    1. Jakie są podstawy prawne zmiany stanowiska Ministerstwa Finansów i uznania, iż przy ustalaniu wartości początkowej środków trwałych oraz wartości firmy w związku z nabyciem przedsiębiorstwa zapłaconą zbywcy cenę powiększa się o wartość przejętych długów nabywanego przedsiębiorstwa?    2. Jakie straty, co najmniej od 1998 r., poniósł budżet państwa (a w konsekwencji, przez niższe udziały, również budżety samorządowe) w związku z wysoce kontrowersyjną aktualną wykładnią Ministerstwa Finansów?    3. Czy wykładnia Ministerstwa Finansów jest stosowana przez podatników także z mocą wsteczną, a jeżeli tak, to od kiedy?    4. Jakie działania zamierza pan podjąć, aby wyeliminować przedstawione wyżej nieprawidłowości w stosowaniu obowiązującego prawa?    5. Jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec osób winnych powyższej wykładni?    Poseł Wiesław Ciesielski    Warszawa, dnia 6 października 1999 r.





psychologia literatura-swiatowa informatyka kalkulator oc kalkulatory oc Wnętrza mieszkalne